Witam. Chciałem się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami o tym zaburzeniu. Od 2005 roku czyli 5 lat z nerwica lękową z elementami fobii społecznej.Krótko opiszę historię swoją i opowiem jak na swoim przykładzie i doświadczeniu zrobić nerwice znośną w codzienności- Może komuś pomoze (co nie znaczy wyleczoną).Jak wiadomo nerwica z punktu widzenia kogoś bez zaburzenia wydaje się śmieszna, zajmowanie się bzdurami i wierzenie w nie, ale od strony człowieka z nerwicą jest to szereg skomplikowanych błędów myślowych. Etap silnej nerwicy trwa do pół roku, ona jest wcześniej zbierana aż wybija bardzo mocnym pogorszeniem zdrowia i wtedy zazwyczaj większość udaje się do specjalisty. I tak zrobiłem i ja, dostałem tabletki przeciwlękowe i zapisałem się prywatnie na terapię trwała ona ok roku i była to po prostu rozmowa z psychologiem i wyrzucenie pewnych emocji które tłumiłem. Stan się poprawił, zszedłem z tabletek (juz wtedy wiedziałem że one dają ulgę chwilowo a postrzeganie niewiele się zmieniło). Zmieniłem terapeute na specjaliste w terapi behawioralno - poznawczo. Zakłada ona, że skupiasz się na tym co jest teraz, na problemach które ci dokuczają w codzienności a nie na przeszłości. I dostałem książke do przeczytania ' umysł ponad nastrojem ' autorów nie pamiętam a książke polecam. Chodzi w niej o uświadomienie sobie, że wierzymy pod wpływem emocji w rzeczy które albo są całkowicie nierealne albo są to cząstki informacji np. zaboli lub ukłuje gdzieś w mostku - ty odrazu myślisz zawał , a nie dostrzegasz, że zrobiłeś sobie echo serca - dobre, - ciśnienie dobre itp. A w momencie wierzenia w to dajesz sygnał organizmowi, ze coś jest nie tak (a tak naprawde nic się nie dzieje) i w momencie lęku serce zaczyna szybciej bic, wydzielana zostaje adrenalina, płytszy staje się odech itp. I jest to całkowicie niepotrzebne. Jest też dobre ćwiczenie do codziennego wykonywania- wypisujesz na kartce tabelke( wypełniasz co spowodowało dzisiaj nerwice-jest to ćw. z książki) / jaka emocja/ / skala natężenia emocji od 0 do 10/ /jaka myśl to spowodowała/ / jakie są dowody za prawdziwością tej myśli nerwicowej/ / jakie są dowody przeciw tej myśli (czyli te prawdziwe)/ / jaka skala emocji jest teraz// . No i istnieje coś takiego jak '' Namy'' czyli negatywne automatyczne myśli , są to myśli automatyczne czesto nie zdajemy sobie sprawy, że one są. Za każdym razem jak poczujesz jakąś złą emocje wyłap tą myśl co ją spowodowało i przeanalizuj . Np. W pracy zmianowy przydziela cię na dział inny niż dotycghczas i cięższy i nagle pojawia ci się niechęć, niepewność itp, a ''namy'' mogą byc takie : tam sobie nie poradze, napewno bedzie za ciężko itp i odrazu nastrój jest wiadomy. Tak to zobrazowałem wszystko jakby ktoś nie wiedział, a takie pisanie działa równiez oczyszczająco dla piszącego:) aha i terapia ta behawioralna ma moim zdaniem jedna wade można dzięki niej poprzez używanie rozumu zrobić nerwice znośna ale chyba nie jej wyleczyć gdyż mimo wszystko objawy sa (o niebo mniejsze ale są) bo nie rozwiązane zostały przyczyny nerwicy czyli konflikty wewnetrzne czyli połączenie tego co ja chce a tego co wymaga otoczenie itp. Terapia dynamiczna polega własnie na zajęciu się tym czyli gadasz przez godzinę a terapeuta nic nie mówi tylko nakierowuje cię, trwać ona może długo ąz w końcu się odblokujesz. Kiedyś znalazłem bloga kogoś co całkowicie wyleczył się z nerwicy ( czyt. zmienił schematy myślowe) a w tym pomogła mu praca fizyczna i coś w tym jest bo jedni uważają że jest tylko zgłuszenie nerwicy a drudzy że zajecie się pracą ulecza własnie. Wiem po sobie, przy ciężkiej fizycznej pracy nerwica znika praktycznie ale pozniej gdy mózg nie jest juz zajęty powracają negatywne myśli itp.(ale jak z tym jest na dłuższą mete nie wiem). Ciekawa jest tez metoda chrlesa lindena który z nerwicy uleczył podobno setki tyś ludzi na wyspach br. a w polsce bez echa on niej. Nie wiem o tej metodzie dużo ale działa ona podobnie do terapi behawioralnej, ale znacznie prościej i szybciej. Może kiedys ktoś przetłumaczy tą książke na polski.To by było tyle z mojej strony(troche się rozpisałem) pozdrawiam Was serdecznie i na koniec dodam, że z nerwicą''na plecach'' można smiało iść przez życie tylko trzeba pamietać żeby każdego dnia się czegoś uczyć i zmienić na początku błedne myslenie które ją wywołuje. Cześć.
Moje spojrzenie na nerwice
Strona 1 z 1
Pomoc














